Widzieliśmy wiele, ale czegoś takiego jeszcze nigdy. To tak jakby wszystkie nieszczęścia świata spadły na tego psa. Choć prawdę powiedziawszy - to biedne stworzenie od dawna nie przypomina psa... Brak sierści, skóra jak u słonia - pofałdowana, twarda, zrogowaciała. Poznajcie Iwana - psa o pięknym wnętrzu ukrytym pod pancerzem ciężkiej choroby i brutalnego zaniedbania człowieka. Iwan był psem znanym w okolicy - często przebywał w towarzystwie panów niestroniących od butelki. Był psem jednego z nich, ale to tak jakby był niczyj. Zawsze radził sobie sam, nikogo nie... Czytaj dalej...
O tym, że środkiem ruchliwej jezdni chodzi duży rudy pies, informowano nas kilkakrotnie. Pies miał być przeraźliwie chudy, bardzo zmęczony i zrezygnowany. Nie zważał na jadące samochody, uciekał tylko przed ludźmi, którzy pewnie nie raz go przepędzili. Pierwsza nasza próba złapania go skończyła się porażką - przerażony uciekł na drugą stronę ulicy i już się nie obejrzał. Kolejnym razem byliśmy już nieco bardziej przygotowani. Osoby zgłaszające interwencję miały rację - ten pies był w bardzo złym stanie. Wyglądał jakby od wielu tygodni błąkał się i... Czytaj dalej...
Jak na złość - kiedy nie mamy szczeniąt ani kociąt, to o nie pytacie i chcecie adoptować. A jak już mamy ich nawet za dużo, to telefony milczą jak zaklęte ;) Mamy nadzieję, że nie na długo, bo wśród naszych podopiecznych znalazło się naprawdę sporo bardzo fajnych maluchów do adopcji. Pamiętajcie, że młodym jest się tylko raz, a satysfakcji z wychowania takiego dzieciaka na czterech łapach nie da się opisać słowami. Przedstawiamy Wam nasze przedszkole: ZOJKA Życie małej Zojki rozpoczęło się od choroby skóry, którą przekazała jej i jej rodzeństwu ich... Czytaj dalej...
W kilka dni po interwencji Homer został ostrzyżony z pofilcowanego futra. Dzięki tej bujnej okrywie włosowej nie było widać w jak bardzo złym stanie jest pies. Wygolona skóra ujawniła przerażające zagłodzenie i rany na jego jużaczym ciele. Gorzej już być nie może, teraz będzie tylko lepiej... Zapraszamy do obejrzenia najświeższych zdjęć Homera, który okazał się nad wyraz łagodnym i wiernym psem. Z całego serca polecamy go do adopcji i już zazdrościmy temu, kto zostanie jego nowym opiekunem.... Czytaj dalej...
Homer vel Bodzio - pies rasowy, rodowodowy. Ktoś kiedyś dołożył bardzo wielu starań, by mógł wyrosnąć na zdrowy i piękny egzemplarz, z którego przyszły właściciel miał być dumny. Tak się jednak nie stało. Homer jest jużakiem, ale jego jużaczy wygląd, postura, a nawet charakter bardzo odbiegają od wzorca tej rasy. Więcej - odbiegają od wzorca jakiegokolwiek zdrowego i pełnego sił psa. Homer, dzięki swojemu ostatniemu właścicielowi, jest wrakiem... Dowiedzieliśmy się o nim dzięki anonimowemu zgłoszeniu. Uprzedzano nas, że na miejscu zastaniemy tragiczny... Czytaj dalej...
Ali - od Muhammada, wojownika, mistrza świata. Tak na przekór jego beznadziejnej kondycji fizycznej w dniu znalezienia, a jednocześnie w ramach życzenia, by zawalczył o swoje życie. Chyba działa, bo Ali walczy z całych sił. To już kilka tygodni, gdy ta mała czarna drobinka jest u nas. A trafiła do nas zupełnie przypadkowo dzięki pewnej dobrej duszy. Tak to jest z tymi dobrymi duszami, że najczęściej znajdują się one w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Dokładnie na czas, by uratować pozornie małe psie życie. Odtwórzmy tę historię. Zaczęła się od... Czytaj dalej...
Kto był, ten wie - kto nie był, niech żałuje :) Spaleni słońcem, zdrowo najedzeni, upojeni gorącą (nie tylko od upału) atmosferą wróciliśmy z Wege Pikniku. Bogatsi nie tylko o nowe wrażenia, ale też o 400 zł zebranych ze sprzedaży CAŁEGO przygotowanego na tę okazję jedzenia. Spisała się pogoda, dopisali ludzie, a jedzenie było tak dobre, że zniknęło w 2 godziny! Wege Piknik już za nami, pozostały nowe znajomości, wspomnienia i coś bardzo ważnego dla naszych podopiecznych - fundusze na zakup karmy weterynaryjnej dla trójki naszych podopiecznych cierpiących... Czytaj dalej...
Aresa odebraliśmy interwencyjnie w stanie potwornego zaniedbania. Okazał się bardzo ciężko chorym psem, którego nikt nie leczył z zaawansowanej grzybicy. Był niedożywiony, a po jego wątłym i rozpalonym ciele chodziło stado pcheł. Jedyną szansą dla niego było natychmiastowe rozpoczęcie leczenia i hospitalizacja. To dopiero 10 dni pobytu Aresa w klinice, ale pierwsze zmiany już widać. Psiak nieco przybrał na wadze, pchły zginęły śmiercią tragiczną, a skóra wygląda na zdrowszą. To dopiero początek leczenia, ale już teraz jesteśmy dumni z Aresa, że tak dzielnie... Czytaj dalej...
Ile jeszcze znajdziemy w naszym otoczeniu domów, w których po cichu cierpią zwierzęta? Kiedy ludzie wreszcie pojmą, że chore zwierzę należy leczyć, a nie zostawiać na śmierć w męczarniach? Tym pytaniem zakończyliśmy niedzielną interwencję. Gdy poznaliśmy Aresa, nie mogliśmy uwierzyć, że ta historia dzieje się na naszych oczach ponownie. Kto pamięta Sonię, ten wie o czym mówimy... Zgłoszenie o potrzebującym pomocy psie otrzymaliśmy, jak to często bywa, telefonicznie od osób, które nie mogły dalej patrzeć na jego cierpienie i postanowiły w jakiś sposób mu... Czytaj dalej...
Wystraszony Ptyś wymknął się przez otwarte drzwi podczas badania w klinice weterynaryjnej w centrum miasta. Kociak od dawna ma problemy z oczami i regularnie odwiedza weterynarza. Tym razem coś go wystraszyło do tego stopnia, że uciekł i schował się przed szukającymi go opiekunami i lekarzami. Nie było go 4 doby, a zrozpaczony opiekun ani na chwilę nie ustawał w poszukiwaniach. Pan Dominik adoptował Ptysia kilka miesięcy wcześniej z naszej Fundacji. Kocurek początkowo był wycofany, ale dzięki cierpliwości opiekunów stopniowo otwierał się i nabierał do nich... Czytaj dalej...